Long time no see.

podroze1Long time no see. Siedmiomiesięczny remont wygonił mnie z kuchni, potem nawalił komputer, a teraz aparat fotograficzny.  W międzyczasie gotowałam na gościnnych występach w różnych miejscach, co średnio sprzyjało robieniu zdjęć i zapisywaniu przepisów (za to było bardzo inspirujące).

warzywa1Co się działo? Zdążyłam wpaść na Hvar, posiedzieć trochę w Rzymie i przelecieć jak meteor przez Kraków. Zebrałam na działce 50 kg wiśni. Przeżyłam krótki romans z kuchnią raw, ale o tym więcej innym razem. Oswoiłam kota. Zaczęłam hodować sukulenty. Straciłam jednego psiego przyjaciela, a pojawił się nowy. Pewnie zdarzyło się jeszcze tysiąc innych rzeczy, o których zdążyłam już zapomnieć.

goscinnie1Oczywiście dużo gotowałam: w wynajętym mieszkaniu w Rzymie, u rodziny i znajomych. Znosiłam naręcza warzyw i owoców z bazaru na Wolumenie, azjatyckiego targu, działki. Były pikniki, kolacje na tarasie, wyjazdowe uczty. To było udane lato i jesień.
A teraz wracam.

Dlaczego jestem nieuleczalnie dorosła.

warzywn1Otworzyli mi zaraz obok domu warzywniak. Taki prawdziwy, bez chipsów i lodówki z Colą, za to z samymi warzywami i owocami. Z ziemniakami ubabranymi ziemią, z cebulą i koperkiem. Może trzysta metrów od domu, co ma niebagatelne znaczenie dla człowieka żywiącego się prawie wyłącznie warzywami. (Wy też tak macie,  warzywożercy? Co drugi dzień dziesięciokilowe siaty zieleniny? Ledwo się wleczecie i wymijają was eleganckie dziewczyny z samotnym porem w siateczce?)

Czytaj dalej

Byłam, widziałam, zjadłam (i wrócę!) – część 2. Targ Śniadaniowy na Żoliborzu.

targsniadso2

Obłędne desery z Brasil on the plate. Niestety dla mnie, dania główne są przeważnie mięsne…

Drogie weeekendy. Nie wiem, czy to ja, czy coś jest z czasem, ale mam wrażenie, że nadchodzicie co 3 dni. Przed chwilą miałam urodziny, a tu już prawie lato. Niedawne przedszkolaki mają wąsy i biusty (raczej nie naraz), nasz żwawy szczeniaczek jest już psim seniorem. Jak…?

Czytaj dalej

Byłam, widziałam, zjadłam. Żoliborski Wegetarg.

bwz_wegetarg1

Mistrzowskie wegańskie babeczki: orzechowa z solonym karmelem, tiramisu oraz Earl Grey z cytryną. 
Niestety nie zapamiętałam, jak nazywały się twóczynie tych perełek, bardzo zdolne i bardzo sympatyczne dziewczyny.

Wegetarg, edycja żoliborska. Sporo wystawców i mnóstwo ciekawego jedzenia na niestety zbyt małej powierzchni (lawirowanie z kapiącym gofrem pomiędzy głodnym tłumem wymagało niezłej ekwilibrystyki). Dla weganina/ wegetarianina targ to raj – tyle dobra w jednym miejscu i w dodatku można jeść wszystko bez dopytywania się o składniki (chyba, że jak moja siostra ma się ciężką alergię na selery). Burgery, pasty, zupy, wypieki, zapiekanki, wegańskie sery i słodycze. Wszystko obłędnie kolorowie i apetyczne – można stracić głowę, zwłaszcza, że w przeciętnej knajpie zazwyczaj są dostępne do wyboru maksymalnie dwa wegetariańskie dania i problem decyzyjności z głowy.

Czytaj dalej

Szykujcie kosze piknikowe. Wegetarg już w najbliższą niedzielę!

wegetarg

Co? Wegetarg (klik). Mnóstwo fantastycznego, wegetariańskiego i wegańskiego jedzenia. Oprócz tego kosmetyki i produkty cruelty free, design, publikacje i wiele, wiele innych. Lista tych wszystkich dóbr i wystawców tutaj (klik).
Kiedy? W najbliższą niedzielę, 17 maja.
Gdzie? W żoliborskim Forcie Sokolnickiego przy pl.Wilsona (tutaj klik).

Już się nie mogę doczekać wegańskich gofrów, lodów i mango lassi. Szykujcie koszyki piknikowe!