Ulubiony napój na upał. Tradycyjnie, ale nie do końca.

naupalbezcukru1

Jak to się dzieje, że kiedyś w wakacje potrafiło padać przez trzy tygodnie z rzędu, a teraz temperatury dobiegają 40 stopni? Ocieplanie klimatu? Zwykła pogodowa sinusoida? Lubię upały, ale 36’C w mieście to ponury żart. Jest tak gorąco, że nie chce mi się trzymać laptopa na kolanach. Wstaję tylko do lodówki po dolewki ukochanego picia na upał. Zna je każdy, kto wychował się w PRL, miał babcię albo jadł stołówce.
Czytaj dalej

Reklamy

Hall of Fame: 2 świetne filtry (oraz jeden do bani).

lanza4

Mój stosunek do używania filtrów SPF to typowa Hassliebe. Uwielbiam je, bo działają i dzięki nim nie wygladam jak krokodyl (słoneczny weekend bez SPF i mam masę nowych przebarwień i popękanych naczynek). Nie cierpię filtrów, bo zawsze są lepkie, zostawiają na twarzy widoczną powłokę, tłustawą i nie daj boże białą. Po jednych dostaję alergii, inne drażną oczy do łez. Niektóre kremy z filtrami (szczególnie mineralnymi) działają jak symulatory zmarszczek – osadzają się w załamaniach skóry i tak bardzo je podkreślają, że nałóż taki krem, a zobaczysz, jak będzie wyglądać twoja twarz za kilka dekad. Nie mam dużych wymagań, ale niech produkt będzie niewidoczny i nie dramatycznie tłusty.
Filtrowego świętego Graala szukałam od bardzo dawna – przy tendencji do pękających naczynek powinno się je nosić jak rok długi. Z zimowymi, niższymi faktorami nie mam problemu – jest dużo dobrych kosmetyków, dopiero od 30 SPF wzwyż zaczyna być ciężko. Na razie znalazłam dwa, jeden wspaniały, a drugi bardzo przyzwoity. Czytaj dalej

Cold brew, czyli zrób sobie kawiarnię

cold brew2

To akurat nie cold brew. Zapomniałam zrobić zdjęcie niewyględnemu słoikowi. Apulia, kawa, B. i ja

Co robi człowiek, który na 35m2 mieszkania nie zdołał upchnąć ekspresu i młynka do kawy, a ma wielką ochotę doładować się dobrą kawą z mlekiem? Tak bez wychodzenia z domu, bez alternatywnych maszynek do kawy, filtrów, tygielków, zaparzaczek, plucia fusami?
Robi cold brew. Jedyny minus, że musi wpaść na ten pomysł co najmniej 12 godzin wcześniej. Cała reszta, to już czysta, kawowa przyjemność.

Czytaj dalej

Na upały – makaron soba z sosem pomidorowo-bazyliowym i kremowym kozim serem

pomid_sur2

Wiem, wiem, opis składników tego sosu nie będzie brzmiał ani odkrywczo, ani bardzo atrakcyjnie. Pomidory, bazylia, czosnek. Tajemnica tkwi w chłodzeniu i odstawianiu sosu na kilka godzin, żeby się lekko zamarynował, a smaki przegryzły. Sos jest zimny, aromatyczny, a w towarzystwie makaronu soba genialnie sprawdza się w upały – można się najeść, a po jedzeniu nie robi się gorąco.

Czytaj dalej

Ratunkowy obiad na upały. Aromatyczna kuskusowa sałatka.

kusk3Mam malutkie mieszkanie, które w upał bardzo mocno podgrzewa się od gotowania. Kiedy temperatura zaczyna przekraczać 30 stopni, moje jedzenie zmierza w stronę raw. W takich chwilach ratuje mi życie ten zimny obiad – coś pomiędzy tabbouleh a sałatką z kuskusem. Wszystkie dodatki poza jajkami są surowe, więc nie trzeba umierać z gorąca przy rozgrzanej kuchence. Jeśli kuskus ma być bardziej sycący, dodaję parę jajek i ser. Ważne są przyprawy, duża ilość soku i skórki z cytryny oraz oziębianie w lodówce – dzięki nim potrawa jest orzeźwiająca i lekka.

Czytaj dalej

Gazpacho, czyli jak przetrwać upał.

gazp2Ta zupa oznacza, że lato nadeszło, bo 1) jest gorąco i 2) pomidory staniały. A to niechybne oznaki lata. Oprócz tego jeszcze 3) nie chce się (i nie da) wytrzymać w kuchni, ponieważ: patrz punkt 1. Gazpacho pięknie oszukuje upał, bo jest prawdziwym daniem obiadowym, a nie trzeba go gotować. To perełka wśród chłodników – nie zawiera nabiału, którego niektórzy nie mogą bądź nie chcą jeść. I jest pyszna. Czytaj dalej