Ulubiony napój na upał. Tradycyjnie, ale nie do końca.

naupalbezcukru1

Jak to się dzieje, że kiedyś w wakacje potrafiło padać przez trzy tygodnie z rzędu, a teraz temperatury dobiegają 40 stopni? Ocieplanie klimatu? Zwykła pogodowa sinusoida? Lubię upały, ale 36’C w mieście to ponury żart. Jest tak gorąco, że nie chce mi się trzymać laptopa na kolanach. Wstaję tylko do lodówki po dolewki ukochanego picia na upał. Zna je każdy, kto wychował się w PRL, miał babcię albo jadł stołówce.
To truskawkowy kompot minus cukier. Bardzo mała zmiana, ale dzięki niej kompot jest orzeźwiający i lekki. Przepis najbardziej tradycyjny z tradycyjnych: przez pół godziny gotuj odszypułkowane truskawki (proporcja to ok. pół kilo owoców na litr wody). Dla podkręcenia smaku fajnie jest dorzucić kawałek jabłka, gruszki albo trochę wanilii (cynamon jakoś gryzie mi się z upałem). Kategorycznie nie dodawaj cukru ani żadnego zamiennika. Truskawki o tej porze roku i tak są naturalnie bardzo słodkie, a napój będzie przyjemnie kwaskowaty i rześki. Odcedź płyn i przechłodź co najmniej kilka godzin w lodówce. A potem od razu nastaw kolejną porcję, chyba, że pogoda się zmieni.

 

Reklamy

One thought on “Ulubiony napój na upał. Tradycyjnie, ale nie do końca.

  1. Hej!
    Fantastycznym napojem niesamowicie orzeźwiającym i również retro, jest tak zwana bzianka zrobiona z kwiatow czarnego bzu. Cos pysznego, smak absolutnie unikatowy.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s