Pan con tomate, czyli krótki wypad do Madrytu

pancontomate2

Lubię wyjeżdżać poza sezonem i w nietypowych porach. Tanie bilety, żadnych turystów, nie ma tłoku i kolejek. Listopad, początek grudnia, a potem styczeń i luty to dla mnie najlepsze terminy na zwiedzanie miast.
Pierwsze moje wyjazdowe skojarzenia z Hiszpanią to Barcelona, wybrzeża i Wyspy Kanaryjskie. Pewnie nie wpadlibyśmy na to, żeby wybrać się akurat do Madrytu, gdyby nie znajomy, który niedawno wyjechał tam studiować filozofię. Dobrze, że tam trafił, dobrze, że postanowiliśmy go odwiedzić.

madryt3

Madryt okazał się idealny na krótki weekendowy wyjazd – kursują do niego tanie linie, podróż jest szybka i sprawna. Z Warszawy wylatuje się w piątek po pracy, a wraca w poniedziałek albo środę. Lotnisko Barajas leży na obrzeżach miasta, do centrum dojeżdża się metrem raptem w dwadzieścia minut. Najciekawsze, najstarsze dzielnice zajmują zwarty obszar i łatwo zwiedzać je pieszo. Jesień, zima i bardzo wczesna wiosna to dobre terminy na wyjazd, bo latem miasto rozgrzewa się do 40’C.

madryt4

madrytwiki1

madryt5

1. Stary dworzec Atocha, zmieniony w oranżerię – szybki szkic B. w moim podróżnym notesie. To jedno z moich ulubionych miejsc w Madrycie. 2. Gran Via – zdjęcie z Wikipedii. 3. Strona z notesu z ulotką muzeum Thyssen-Bornemisza

Czemu akurat Madryt? Jak dla mnie, powody są trzy. Sztuka, architektura i życie nocne – właśnie w tej kolejności. To nie jest miasto, do którego jedzie się odpocząć albo pokontemplować przyrodę. Trzeba nastawić się na miejski gwar, harmider, szybkie tempo życia mieszkańców. Co dostaje się w zamian? Jedne z najlepszych kolekcji sztuki na świecie, zebrane w 3 muzeach: Prado, Thyssen-Bornemisza i Centrum Sztuki Królowej Zofii. Wielkomiejską architekturę, skumulowaną dookoła żywej, monumentalnej, secesyjno-modermistycznej arterii Gran Via. A co do życia nocnego… Mieszkańcy Madrytu ożywiają się wieczorem i nawet w tygodniu, w lutowym chłodzie wyruszają w miasto. Ja tymczasem uwielbiam spać, nie zarywam nocy, lubię kameralne spotkania. Nie uwierzyłabym, gdyby ktoś powiedział, że po całym dniu pracy i późnym locie z lądowaniem o północy wyjdę ma „malutki spacer blisko hostelu, żeby przewietrzyć się przed snem”, który to spacer zakończy się o czwartej nad ranem jedzeniem pizzy i kieliszkiem rioja w barze, gdzie obok siebie stoją figury świętych i gołych chłopaków w skórzanych maskach. Siła przekonywania Madrytu jest duża…

madryt2

Madrycki bar, szkic B.

Jeśli miasto zmęczy, można uciec na krótką, jednodniową wycieczkę do Toledo albo Segovii. Na obie eskapady nie wystarczyło nam czasu, wybraliśmy starą stolicę Hiszpanii, czyli właśnie Toledo. Pół godziny pociągiem jest jak teleport – z wielkomiejskiego kotła trafia się do spokojnego, sennego miasteczka z piękną katedrą i wąskimi ulicami, gdzie splatają się wpływy kultury wizygockiej, arabskiej, żydowskiej i hiszpańskiej.

madryt1

Katedra w Toledo, szkic B.

Ale do rzeczy. Pa amb tomàquet, czyli pan con tomate, czyli chleb z pomidorami. Śniadaniowa przekąska, podawana w każdym barze, czy to dla tubylców, czy dla turystów. Znałam ją wcześniej z Katalonii, ale jak widać jest popularna i w innych częściach Hiszpanii. Równie prosta, co wdzięczna i pyszna, przypomina trochę włoskie pomidorowe bruschetty. Jej siła tkwi w jakości składników – dobrego białego chleba, dojrzałych pomidorów, świetnej oliwy.

pancontomate1

Pa amb tomàquet, pan con tomate
(na jedną osobę):

  • 2 kromki dobrego jasnego chleba (do zgrillowania),
  • 1 duży, dojrzały pomidor,
  • ząbek czosnku,
  • sól, pieprz,
  • oliwa z oliwek.

W pomidorowym sezonie. Zgrilluj kromki chleba na ruszcie w piekarniku – brzegi niech będą lekko chrupkie. Przetnij ząbek czosnku i natrzyj nim chleb. Pomidor przekrój wzdłuż na pół. Wcieraj jego miąższ w grzankę, aż zostanie ci w ręku sama skórka. Skrop pomidorową masę oliwą, dopraw solą i pieprzem. Jedz od razu. Jeśli przygotowujesz pan con tomate dla gości, wręcz im świeżo zgrillowane grzanki, połówki czosnku i pomidorów, niech sami natrą swoje grzanki.
Poza sezonem. Raczej nie znajdziesz smacznych, dojrzałych pomidorów, więc spróbuj kupić takie o jędrnym miąższu, np, podłużne. Sparz je i obierz ze skóry, a potem zblenduj na jednorodną pulpę i dopraw. Podpiecz w piekarniku kromki chleba, możesz też natrzeć je przekrojonym ząbkiem czosnku. Polej kromki pulpą pomidorową, lekko skrop oliwą i jedz od razu. W lutym w madryckich barach dostawaliśmy właśnie takie tosty.

A na do widzenia – lwi tron z pałacu królewskiego. A ja idę odświeżać filmy Almodovara, po przyjeździe nabrałam ochoty na Wysokie obcasy i Wszystko o mojej matce.

madryt7

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s