Zamiast soli. Pimentón de la Vera, trzy smaki.

pim1

Mój ukochany zastępnik soli, wyjątkowo wyrazisty (przypomina w smaku naraz wędzony ser i ostrą paprykę). Szczególnie pasuje do zimowego jedzenia, bo rozgrzewa i pachnie dymem z ogniska. Wykańczam właśnie kolejną puszeczkę. Czego…? Pimentón de la Vera.

pim4

Moje zapasy Pimentón de la Vera

Pimentón de la Vera to wędzona papryka z hiszpańskiego regionu la Vera. Od 17 wieku jest przygotowywana w ten sam sposób: przez dwa tygodnie całe strąki papryki wędzą się w dymie z drewna dębowego. Papryka jest codziennie przekładana, żeby wędzenie odbyło się równomiernie. Ususzone strąki mieli się powoli w kamienych żarnach na proszek. Gotowa papryka występuje w trzech odmianach: dulce (łagodna), agridulce (średnioostra) oraz picante (ostra). Moja ulubiona to ta ostatnia, picante – myślę, że najlepiej zastepuje sól, bo jest najbardziej wyrazista. Ma przebogaty i wielowymiarowy smak: naraz paprykowy, dymny, ostry, wędzony. To zupełnie inna przyprawa niż zwykła suszona papryka.

pim3

Do czego używać?
Zamiast soli – do jajecznicy, jajek na miękko, past kanapkowych. Do hummusów i dipów. Do posypywania zup – szczególnie tych kremowych. Jest świetna w zestawieniu z potrawami strączkowymi, np. zupą z żółtego grochu albo pastą z bobu. Pieczone ziemniaki z wędzoną papryką to czysta poezja (bataty i warzywa korzeniowe zresztą też).

pim6

Na co uważać?
Pimentón de la Vera jest produktem chronionym, charakterystycznym dla regionu la Vera. Najlepiej kupić taką, która ma na opakowaniu certyfikat Denominación de Origen, czyli właśnie chronionego pochodzenia. Podlega ścisłej kontroli i można być pewnym jej jakości i pełni smaku. Kilka lat temu kupiłam wędzoną paprykę w M&S – nie wiem, jak jest teraz, ale wtedy nie miała oznaczenia certyfikatu i była niesmaczna.

pim2

Certyfikat Denominación de Origen/p>

Gdzie kupić?
Przez internet, stacjonarnie w sklepach z importowanymi produktami. Z trzech puszek, które właśnie mam w domu, jedna pochodzi z takiego sklepu, a dwie kupiłam w Hiszpanii. (Na lokalnym targu pojemniczek przyprawy kosztuje niewiele ponad 1 euro, ta sprowadzona do Polski jest sporo droższa). W czasie podróży kupuję puszki hurtowo na zapas dla siebie i na prezenty dla znajomych. Raczej nie narzekają.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s