Jak wreszcie zacząć pić więcej wody? Jeden, ale skuteczny sposób.

woda2Czy ktoś składał postanowienie noworoczne pt „będę pić więcej wody”? Haaa. Haaa. HahhHAhahaA. Bo ja parę razy. Plus jeszcze nieskończoną ilość razy w ciągu roku. Zazwyczaj mój dzienny bilans płynów to kawa albo dwie i kilka łyków wody. Mogłabym uczyć wielbłądy, jak przetrwać bez picia. Tak, jakby mój organizm zapominał, co to pragnienie  – i tak właśnie bywało do sierpnia zeszłego roku, bo od tamtego czasu jestem wzorem nawodnionego człowieka. Jak to się stało? Bardzo prosto.

Przypadkiem trafiłam na aplikacje na telefon, służące do przypominania o piciu wody. Przejrzałam kilka – wybór jest duży – i wybrałam najbardziej podstawową, darmową i dostępną na Android. Program jest skrajnie prosty: w regularnych odstępach czasu przypomina o konieczności napicia się. Trzeba tylko ustawić dzienny limit wody i godziny, w których mają pojawiać się powiadomienia (nie chcemy budzenia w ciągu nocy).  W wybranym przedziale czasu w telefonie regularnie pojawia się ikonka szklanki i słychać dyskretne chlupnięcie. Istnieją wyliczenia, ile wody powinno się spożywać w ciągu doby, niektóre źródła podają 30ml na każdy kilogram ciała. Ja mam luźne podejście do tematu, więc orientacyjnie ustawiłam limit na 8 szklanek (jestem wysoka, dużo się ruszam i ćwiczę) – i poszło.

w3

Screny z mojej aplikacji. Po lewej; statystyki dla sierpnia. Po prawej: tyle szklanek mam wypić w ciągu dnia. W środku: programy do przypominania o wodzie – jest ich mnóstwo i na różne systemy (Android, iOS etc).

Początek nie był prosty. Miałam wrażenie, że powiadomienie pojawia się co kwadrans. Wcale nie było łatwo wypić tyle płynu. Przeskok z jednej kawy do 8 szklanek wody zaczął się od efektu łóżka wodnego. Mimo że sączyłam małymi łykami i co jakiś czas (tak, jak powinno się pić), mój zdezorientowany organizm nie umiał sobie poradzić z taką ilością wody i dosłownie chlupałam przy najmniejszym poruszeniu oraz prawie zamieszkałam w łazience. Szczęśliwie z czasem to minęło.

Czy aplikacja zadziałała? Jeszcze jak. Przy odrobinie silnej woli i wysiłku z mojej strony wpoiła mi nowy nawyk. Organizm przyzwyczaił się do nowych ilości wody i wycieczki do łazienki stały się rzadsze. Znikł efekt łózka wodnego i chlupania w brzuchu. Częściej miałam ochotę na wodę i zaczęłam odczuwać pragnienie. Oczywiście sama aplikacja nie pomoże, jeśli sami nie zmobilizujemy się, żeby jednak sięgnąć po coś do picia.

woda4

A jak efekty?
Przed: przesuszona skóra twarzy i całego ciała (szczególnie nóg – jaszczurka!), spierzchnięte usta, poranna chrypka.
Po: nie pomyślałabym, że zwykła woda zadziała aż tak – jak najlepszy, wielofunkcyjny kosmetyk. Różnica pojawiła się juz po kilku tygodniach i była spektakularna. Skóra przestała być tak bardzo sucha (nawet pustynne dotychczas łydki i dekolt), usta się wypełniły (magiczna przemiana z suszonej śliwki w hmmm morelę) i wygładziły, rzadziej sięgam po sztyft. Rano nie budzi mnie dzikie pragnienie. Jestem permanentnie nawodniona, np. podczas uprawiania sportu mam mniejszą potrzebę picia. Zmiany są obłędne – zwłaszcza dla kogoś, kto pił jedną kawę dziennie (pewnie normalnie nawadniający się ludzie nie odczuliby aż takich efektów). Mimo że zawsze jadłam mnóstwo warzyw i wraz z nimi przyjmowałam sporo wody, taka ilość ewidentnie nie wystarczała.

Bilans na plus.
Apliikacja także na plus. Powiadomienia traktuję orientacyjnie, jako przypomnienie. Nie pilnuję specjalnie ani pory, ani dokładnej ilości picia. Średnio, bez większego wysiłku, wypijam dziennie co najmniej 6 szklanek. Aplikacja zostanie na moim telefonie i nie szukam innej. Podoba mi się jej prostota i minimalizm, lubię ikonki ze szklankami wody, z ciekawości zaglądam czasem do statystyk ostatnich dni – więcej mi nie potrzeba.

woda1A co pić? Wygrywa woda z cytryną. Nie wiem dlaczego, ale dużo łatwiej ją wypić, niż czystą, bez dodatków. Wariacje sa nieograniczone – najfajniej sprawdzają się do aromatyzowania wody cytrusy, ananas, wyraziste owoce i listki ziół. Dla urozmaicenia – owocowa i zielona herbata. Nie wliczam do statystyk kawy, kartonowych soków i czarnej herbaty (dwóch ostatnich i tak nigdy nie piję).
Spostrzeżenia? Warto wypić pierwszą szklankę od razu po obudzeniu się, potem automatycznie przez cały dzień mam większe pragnienie. Żeby o tym pamiętać, wieczorem zostawiam przy łóżku kubek wody z cytryną. Łatwo też regularnie pić w pracy, przy komputerze – nawet nie zauważam, kiedy woda znika z kubka. Stawiam dużą butelkę z wodą pod biurkiem, a cytryny zamieszkały w szufladzie.

woda3U kogo aplikacja się sprawdzi? U ludzi, którzy sami z siebie nie mają dużej potrzeby picia (ja!). U tych, którzy większość dnia (np w pracy) mają pod ręką telefon (niestety także ja). Odkąd mam aplikację, naprawdę piję więcej – a to już prawie rok. Nie przestrzegam ślepo liczby szklanek, nie analizuję statystyk, nie mam obsesji – ale ikonka szklanki nadal przypomina mi, że halo, napij się.
Wiem, że to truizm, oczywista oczywistość i wszyscy to wiedzą, ale kolejny raz sprawdza się zasada, że największy wpływ na organizm ma to, co się je i pije. Kiedy więcej się nawadniam, lepiej się czuję, wydajniej uprawiam sport. Często coś, co biorę za zmęczenie, znika po wypiciu wody. O niebo lepiej wyglądam, a to dla mnie oznaka zdrowia i żywotności. Żadne kosmetyki nie nawilżyły mi tak skóry, jak woda aplikowana od środka. Tanie, proste, zdrowe. Z aplikacją czy bez (ok, z aplikacją), mam zamiar pozostać przy regularnym nawadnianiu się, efekty są spektakularne.

Reklamy

2 thoughts on “Jak wreszcie zacząć pić więcej wody? Jeden, ale skuteczny sposób.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s