Największe dziwne odkrycia w 2014 roku – Top 6

top2014

Nigdy nie robię postanowień noworocznych. Co roku w klubie fitness obserwuję styczniową falę neofitów, wykruszającą się z każdym kolejnym dniem stycznia, póki nie pozostaną tylko stali bywalcy. Tyle w kwestii postanowień, podejmowanych 31.12 każdego roku ;). Wolę podsumować stary rok, to mnie bardziej motywuje: czego się nauczyłam, co przeczytałam, gdzie pojechałam. Całkiem interesująco wygląda mini-podsumowanie w kategorii szeroko rozumiane zdrowie i uroda pani w średnim wieku (=mnie) ;). Należą do niej niesprecyzowane, drobne rzeczy, które przyniosły nadspodziewane, duże efekty i pozytywne zmiany. Pozycje są trochę od sasa do lasa. Na swój sposób są postanowieniami, ponieważ wszystko weszło do mojego żelaznego zestawu i wszystko chcę kontynuować.
Proszę się nie spodziewać odkryć kulturalnych, filozoficznych, światopoglądowych i naukowych, to nie ten post ;). Oto Top 6, kolejność dowolna:

Woda.  Tak, każdy wie o tym, że trzeba dużo pić (taki truizm), ale zawsze chciałam sprawdzić, na ile to działa w praktyce. Od wakacji zaczęłam długofalowo pić tyle, ile dorosły człowiek wypić powinien. No i okazało się, że nie kremy ani jakiekolwiek kosmetyki, to woda przyniosła największą, pozytywną zmianę mojego samopoczucia i wyglądu. Kolosalna różnica. Ładniejsza skóra, usta wreszcie przestały pękać, nawet sezon grzewczy nie jest tak niszczycielsko wysuszający jak zazwyczaj. Mam wrażenie, że podczas uprawiania sportu mniej odczuwam pragnienie. Nie budzę się też rano spragniona i zachrypnięta. Szczególne ukłony dla aplikacji przypominającej o piciu wody – bez niej nie udałoby mi się o tym pamiętać.

Boks. To bardzo indywidualna pozycja w rankingu. Wreszcie trafiłam na swój sport i każdemu polecam odnalezienie tego jedynego. Boks okazał się niesamowicie wszechstronny: wyrabia kondycję, szybkość, zwinność, równowagę, koordynację, wzmacnia mięśnie całego ciała (oprócz oczywistej pracy górnej części ciała, bardzo mocno pracuje także cały dół). Niespodziewanie pozytywnie działa na kobiece ciało: rozbudowuje pectoralis major i gluteusy, czyli winduje do góry i ujędrnia biust i pupę. Pani w średnim wieku bardzo to docenia :).

Kwas migdałowy, a konkretnie TO oraz TO. Szczególnie pierwsza pozycja to jeden z najlepszych środków przeciwstarzeniowych, jakich dane mi było używać. Nie ma się co sugerować nazwą serii („T” jak trądzikowa), ten krem jest wiele bardziej wszechstronny. Kwas migdałowy w niskim składzie nie podrażnia, ale daje skórze lekki impuls do działania. Delikatnie złuszcza, zmniejsza przebarwienia. Skóra jest jaśniejsza, jędrniejsza, ożywiona i wyraźnie młodsza. Śmiesznie niska cena to kolejny plus. Mam w planach dalsze testy kosmetyków w lekkimi kwasami do regularnego używania.

Trzytygodniowy urlop w postaci roadtripu. Moja dotychczasowe formy urlopu, czyli seria mniejszych wypadów i jeden dwutygodniowy, nie dawały takiego efektu. Nieprzerwane trzy tygodnie odpoczywania rządzą! Dwa a trzy tygodnie to odczuwalna różnica, naprawdę warto oszczędzić na ten cel 15 dni urlopu. Poza tym sprawdziła się formuła roadtripu, samochodowej włóczęgi bez narzuconych sztywnych ram. W tym roku wyjechałam w nieznane mi regiony, byłam w wielu nowych miejscach, robiłam nowe rzeczy. Miłośnik spokoju być może nie polubiłby takiej formy wyjazdu, ale mnie bardzo to odświeżyło.  W tym roku też planuję trzytygodniowy wyjazd, jeśli się uda, także w formie roadtripu po jakimś pięknym regionie. Już powstało na ten cel specjalnie subkonto.

Koniec z piciem krowiego mleka. Tajemna alergia, o której powstanie podejrzewałam każdy po kolei kosmetyk, okazała się  być uczuleniem na białka mleka. Po przerzuceniu się na sojowy odpowiednik, ohydne rany na dłoniach, nękające mnie od długiego czasu, znikły i nigdy nie raczyły wrócić. Żegnaj, krowie mleko. Co ciekawe, po odstawieniu go, zmniejszyły mi się albo w ogóle znikły reakcje alergiczne na chemię i kosmetyki (i ogólna nadwrażliwość skóry). Jestem w fazie testów, czym zastąpić ser w kanapkach.

Suchy szampon. Najmniej ważna pozycja w rankingu, trochę wahałam się, czy go tu zamieszczać. Jednak na tyle się sprawdzić, że trafia na ostatnie miejsce. Przyjaciel długowłosej kobiety pracującej i wyjeżdżającej. Uratował moją godność na krótkich wyjazdach z minimalna ilością czasu i bagażu.  Zapewnił parę razy dłuższy sen kosztem porannego mycia włosów przed pracą. Trochę obrzydliwy, bardzo przydatny. (Patrz: dwie noce w Göteborgu, deszcz+kaptur, tanie linie z limitem bagażu podręczny mini). Bonusowe awaryjne zastosowanie: maskuje ciemne odrosty i pomaga przetrwać do wizyty u fryzjera. Wiem, ohyda, ale jaka praktyczna.

Tyle podsumowań w kategorii „różne dziwne rzeczy” – całkiem sporo tego i faktycznie dziwnie to wszystko wygląda obok siebie. Już czekam na odkrycia A.D. 2015.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s